Opalenizna

W Europie lubimy się opalać. W ostatnich latach, z obawy przed nowotworami, może nie tak intensywnie jak dawniej. W Japonii natomiast piękna kobieta, to nieopalona kobieta. Dlatego kobiety, które dbają o swoją urodę, chodzą z parasolami nawet w niezbyt słoneczne dni (nota bene, kto w Polsce pamięta, że słowo parasol, które przyszło do nas z Francji, pochodzi od włoskiego parasole, od wyrażenia para sole «przeciw słońcu»). Przemysł kosmetyczny wspiera je w tym oferując wybielające kosmetyki. Czego się nie robi dla urody?

Prof. S. zwrócił mi uwagę na socjalne uwarunkowanie skłonności do opalania. W Europie, gdzie słońca jest niewiele, opalenizna świadczyła o wyższym statusie społecznym i materialnym, bo tylko najbogatsi z krajów położonych dalej na północ mogli pozwolić sobie na słoneczne kąpiele w krajach południowych. W Japonii odwrotnie – opalić się jest bardzo łatwo. Białą skórę mogły zachować jedynie kobiety z domów bardzo bogatych, bo nie musiały pracować na wolnym powietrzu w słoneczne dni. Dlatego wśród Japończyków nieopalona to bogata. A jeśli nawet bez grosza, to zapewne z lepszego domu, z wyższej klasy. Mówimy piękna, myślimy bogata.

A za oknem skwar. Przedwczoraj po drodze do restauracji opaliłem sobie ręce. Wystarczyło 15 minut. Gdyby restauracja była nieco dalej, mogłoby się to źle skończyć.

~ - autor: Henryk Duda w dniu 10-08-2006.

Dodaj komentarz