Pragniemy szczęścia. Oczekujemy, że jutro będzie lepsze. Czasem, by dowiedzieć się, co nam przyniesie, udajemy się do wróżki. W Japonii najszybszym i tradycyjnym sposobem na poznanie przyszłości, na poznanie woli bogów (kami) może być omikuji, dosłownie «święty los».
Bezsenność w Tokio
•30-08-2006 • 2 komentarzyW ostatnich latach ukazało się sporo książek o Japonii. Jedną z lepiej rozreklamowanych jest „Bezsenność w Tokio” Marcina Bruczkowskiego. Autor spędził w japońskiej spolicy ponad 10 lat. Miał więc dostatecznie dużo czasu, by poznać Tokio i jego mieszkańców.
Kiełbaskowy rekord Japończyka
•29-08-2006 • Dodaj komentarzJedną z licznych korespondencji z Japonii redaktorzy TVP zatytułowali Kiełbaskowy rekord Japończyka. Kto chce wiedzieć, ile ten rekord wynosi, może się sam dowiedzieć z sieci. Nie chodzi mi bowiem, o tę notatkę, ale o pewien obraz Japonii (a pewnie także innych krajów Wschodniej Azji), jaki wyłania się z takich newsów.
Chory na Polskę
•27-08-2006 • 2 komentarzyMam w Japonii coraz więcej znajomych. To normalne. Martwić by się trzeba, gdyby było inaczej. Ostatnio poznałem Pana Toshihide Onumę (dla pewności podaję imię i nzwisko w mianowniku: Toshihide Onuma), byłego dyrektora w Dziale Słowników wydawnictwa Kenkyūsha. Onuma San jest przyjacielem Polski i Polaków. Oddajmy zresztą głos jemu samemu:
Od maja 1997 r. popadłem w stan, w który – jestem pewien – popadają wszyscy podróżujący do Polski. Kto był tam chociaż raz, dobrze wie, co mam na myśli. To kraj, który oślepia i o którym nie można przestać myśleć. Zdecydowałem się skonsultować ten problem z ekspertem, który zdiagnozował mój stan jako poważny. Lekarstwa na to jeszcze nie wymyślono. (T. Onuma, Publishing in Poland, Japanese Book News, 1999, nr 27, s. 6.)
Junichi Saga
•27-08-2006 • Dodaj komentarzGdy polecam komuś jakąś lekturę, często przypominam równocześnie felieton Janusza Korwina-Mikke, zamieszczony – jeśli mnie pamięć nie zwodzi – w tygodniku „Najwyższy Czas!”.
– Dlaczego mudżahedini w Afganistanie pokonali Rosjan? – zapytał felietonista.
– Bo nie umieli czytać i nie wiedzieli, że Armia Radziecka jest niezwyciężona!
Przez czytanie (także słuchanie i oglądanie) przyswajamy sobie bowiem nie tylko nowe informacje, lecz również (a może przede wszystkim) opinie i sądy, które współczesnie nazywa się stereotypami. Jedne z nich są powszechnie rozpoznawane i potępiane, inne natomiast trzymają się bardzo dobrze. Tak jest z wieloma opiniami o Japonii i Japończykach. Dlatego zalecam szczególną ostrożność przy doborze lektur o Japonii. Nawet ten blog prosze traktować z rezerwą.
Fuji (1)
•26-08-2006 • Dodaj komentarz
Wschód słońca chciałem oglądać ze szczytu Fuji. 24 sierpnia 2006 r. o 5:19 byłem jednak dopiero na wysokości 2700 m. O szczegółach wyprawy wkrótce.
Japenglish
•26-08-2006 • Dodaj komentarzW samym sercu Tokio, koło stacji Ochanomizu znajduje się Cerkiew pw. Św. Mikołaja. Przewodniki raczej nie zachęcają do odwiedzin tego miejsca, ponieważ jedyne, co można zobaczyć, to charakterystyczna cebulasta kopuła. Zajrzałem tu w jeden sobotni wieczór z ciekawości. Trwało nabożeństwo. Pierwszy raz w życiu słyszałem prawosławne modlitwy w języku japońskim. Po nabożeństwie, gdy gapiłem się na tablicę ogłoszeń, podszedł do mnie młody mnich. Zaczęliśmy rozmowę po angielsku.
– Czy Pan jest Rosjaninem? – zapytał.
– Nie! – odpowiedziałem. – Skąd takie przypuszczenie?
– Bo Pan mówi ze słowiańskim akcentem.
Zapalić w McDonaldzie?
•22-08-2006 • Dodaj komentarzZapalić w McDonaldzie? Dlaczego nie. Oczywiście, w Japonii. Media informują o powszechności palenia w tym kraju. Papierosy są tu względnie tanie (nawet w porównaniu z Polską!). Można je kupić w bardzo wielu sklepach, a często także w automatach.
Bajki japońskie
•22-08-2006 • Dodaj komentarzOsobom zainteresowanym Japonią Czesław Miłosz znany jest jako tłumacz haiku na język polski. Ale elementów japońskich w jego twórczości uważny czytelnik znajdzie więcej. Jeden z ostatnich, jeśli nie ostatni, felieton Miłosz zatytułował „Bajki japońskie”. Przypominam o tym felietonie, bo niedawno (14 sierpnia) minęła druga rocznica śmierci poety.
DECKCHOP
•21-08-2006 • Dodaj komentarzKochan nie należy do najpilniejszych studentów. A już na pewno nie do najpunktualniejszych. Właściwie już za samo spóźnianie się powinienem go oblać (żartowałem?). Dlaczego tego nie zrobiłem? Bo mam słabość do artystów. Kochan to nie jedyny student z pasją. O pasjach moich studentów obiecuję tu jeszcze napisać.









Komentarze